Porażenie mózgowe

Zamartwica urodzeniowaZamartwica urodzeniowa – horror zamiast chwil szczęścia

Zamartwica urodzeniowa to ciężka niewydolność krążeniowo-oddechowa u noworodka. Jeśli jest długotrwała, czyli jeśli okres niedotlenienia jest długi, może zakończy się niepełnosprawnością dziecka a nawet śmiercią.

bezpłatna konsultacja prawna

Zamartwica urodzeniowa – bałam się, że mój synek nie żyje

„Gdy lekarz, który odbierał mój poród powiedział ciężka zamartwica, przez chwilę myślałam, że moje dziecko nie żyje, bo nie płakało, nie wykazywało żadnych oznak życia, a wszyscy wokół mnie byli bardzo zdenerwowani – pisze w swoim mailu pani Małgorzata.

– Po chwili zobaczyłam, jak lekarz zaczął reanimować mojego synka. Był taki maleńki, cały siny, nie ruszał się… miałam wrażenie, że trwa to całą wieczność, a podobno trwało 15 minut. Później zastawili mnie parawanem, więc nie widziałam, co się dzieje. Czułam się jak sparaliżowana. Gdy usłyszałam jak synek zapłakał – był to najpiękniejszy dźwięk jaki kiedykolwiek słyszałam, moje dziecko żyło – wtedy tylko to się dla mnie liczyło.

Zamartwica urodzeniowa – dlaczego do niej doszło

To była moja trzecia ciąża – kontynuuje pani Małgorzata. Podobnie, jak poprzednie ciąże, ta również przebiegała dobrze. Czułam się świetnie. Często słyszałam, że jestem stworzona do macierzyństwa – odbierałam to jako komplement, bo rola mamy bardzo mi odpowiada.

Nie przypuszczałam, że z moim dzieckiem może stać się coś złego. Przecież cała nasza rodzina jest zdrowa. Do samego końca wszystko było w porządku. Gdy zaczęły odchodzić mi wody mąż zawiózł mnie do szpitala. Tam zastosowano standardową procedurę – badania, KTG i czekanie na rozwój sytuacji.

Drugie KTG zaniepokoiło położną, wskazywało na zbyt niskie tętno dziecka. Podobno poinformowano lekarza i podobno ten stwierdził, że to wina aparatu, bo jest stary i nie ma czym się przejmować. Byłam jednak zaniepokojona i cały czas prosiłam o powtórzenie badania. Ciągle mi odmawiano, bo była niedziela i w szpitalu było mało personelu, a dużo rodzących. Gdy zaczęłam płakać, najpierw nakrzyczano na mnie, że panikuję, ale ostatecznie po kolejnej godzinie wykonano mi KTG. Widziałam twarz pielęgniarki gdy odczytywała zapis KTG – wiedziałam, że dzieje się coś złego. Chyba znów poszła do lekarza. Gdy po chwili wróciła widziałam, że się boi, mimo że uśmiechała się do mnie uspokajająco.

Dostałam kolejną kroplówkę, chyba z oksytocyną i później zaczął się poród. Miałam bardzo silne skurcze, chyba zemdlałam z bólu. A następnie usłyszałam te straszne słowa ciężka zamartwica.

zadzwoń teraz

Zamartwica urodzeniowa – skutki

Mój Alanek doznał  ciężkiego niedotlenienia i niewydolności wielonarządowej. Ponadto, w dokumentacji medycznej jest napisane, że urodził się bez odruchów, bez napięcia mięśniowego, bladosiny, bez oddechu i akcji serca. Został oceniony na 1/1/3/4 w skali Apgar.

Jeszcze tego samego dnia musiałam podpisać zgodę na przewiezienie synka do innego szpitala, jego stan był bardzo ciężki, to była walka o życie. Badania wykazały, że ma obrzęk mózgu. Lekarze nie dawali żadnej nadziei. Na szczęście Alanek jest z nami, jest bardzo chory, najważniejsze jednak, że żyje. Ma porażenie mózgowe, nie chodzi, nie mówi, jest karmiony przez sondę. Wymaga ciągłego odsysania, bo nie przełyka śliny, bardzo się boję, żeby się nie zachłysnął”.

Profesjonalna pomoc

Sprawa małoletniego Alana była rozpatrywana przez Wojewódzką Komisję do Spraw Orzekania o Zdarzeniach Medycznych. Uznano, że zdarzenie określone jako uszkodzenie ciała i rozstrój zdrowia syna pani Małgorzaty jest zdarzeniem medycznym. Komisja ustaliła, że znajdujące się w aktach sprawy zapisy KTG z dnia porodu są nieprawidłowe, a w związku z tym personel szpitala powinien co najmniej podjąć działania zmierzające do wyjaśnienia nieprawidłowości, a w razie potrzeby niezwłocznie wykonać cesarskie cięcie.

Szpital zaproponował ugodę. Kwota tej ugody jest jednak zbyt mała w stosunku do potrzeb tak ciężko niepełnosprawnego dziecka, dlatego złożyliśmy pozew w sądzie. Na chwilę obecną udało nam się uzyskać zabezpieczenie roszczenia w zakresie renty dla dziecka w kwocie 7500 zł. Przed nami walka o zadośćuczynienie oraz odszkodowanie. Jednak fakt przyznania zabezpieczenia renty to dobry omen w naszej batalii o lepszą przyszłość dla skrzywdzonego dziecka.

Krajowy Rejestr Osób Poszkodowanych specjalizuje się w dochodzeniu roszczeń związanych z błędami przy porodzie. Zapewniamy profesjonalną i bezpłatną analizę Twojej sprawy. Nasi prawnicy mają wieloletnie doświadczenie w skutecznym prowadzeniu spraw z zakresu błędów przy porodzie.

bezpłatna porada

Wystarczy Twój jeden telefon do nas, aby uzyskać profesjonalną pomoc.

Nie pobieramy z góry żadnych opłat!

Zadzwoń  teraz to nie wymaga wysiłku, a może tylko pomóc.

Telefon 722 080 080, lub napisz do nas kontakt@krop.org.pl

« Poprzedni artykuł – – Nastepny artykuł »
Pokaż 0 Komentarze
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy pod tym wpisem. Bądź pierwszy!

Zostaw komentarz